Krzysztof Skarbek

Mitologia teraźniejsza Krzysztofa Skarbka

W ramach swojego najnowszego cyklu Krzysztof Skarbek podejmuje temat mitologii wobec teraźniejszości. Nietrudno dostrzec, że zarówno wymiar klasyczny, jak aktualny ujawnione zostały w wymiarze dekonstrukcji. Nie można jednocześnie określić, że dzieła artysty przedstawiają pewną kontr kontekstowość względem źródłowego zakresu tematu, do którego nawiązuje. Krzysztof Skarbek odczytuje mit i teraźniejszość będąc konsekwentnym swojej wizji artystycznej, wynikającej z odczucia i doświadczenia newralgicznych aspektów. Owe aspekty stanowią z kolei o postawie, która określała przez lata jego twórczość. Można odnieść wrażenie, iż świat przedstawiony Krzysztofa Skarbka odnosi się do cnót i zagrożeń, zaś sama jego konstrukcja zbudowana jest na pewnej logice obnażającej bezpośrednią czytelność siły zagrożenia na rzecz ukazania oddziaływania groteski i humoru. Jeśli zaś chodzi o klasyczny ideał towarzyszący sytuacji związanej z mitem, to przedstawienie go w ujęciu surrealnego anturażu stanowi o nieoczywistym, czy nie dosłownym zabarwieniu tematu. Wolno zatem mówić na temat interpretacji mitu i świata, gdzie dość istotnym wydaje się być fakt, iż interpretacja ta wynika ze światopoglądu artysty na relacje międzyludzkie, co jest z kolei refleksją i reakcją na stan egzystencjalny rzeczywistości.

Ów stan bycia w świecie, czy sama kondycja świata w wymiarze relacji wydają się poprzez obrazy Krzysztofa Skarbka domagać uzupełnienia, przewartościowania, być może odnowy. Zagrożenie, czy to w postaci czołgu, czy symbolu biohazard zawiera w sobie w tej samej mierze potencjalny wymiar prawdy, jak ironizującej imaginacji. W zasadzie mogłoby to oznaczać, iż refleksja na temat świata uwzględniająca aspekt zagrożenia nie może opierać się na strachu. Stąd też trudno dostrzegać w dziełach artysty apokaliptyczną, pełną pesymizmu wizję anihilacji, do której może doprowadzić chociażby promieniowanie lub wojna. W sztuce Krzysztofa Skarbka strach nie istnieje, istnieje natomiast odwaga, jako jedna z cnót, która może mieć wpływ na to by przeciwstawić się zagrożeniu. Kiedy powiemy na temat rozwoju cywilizacyjnego, który doprowadzić może do tragedii i na temat świata który coraz intensywniej ulega zatarciu, gdzie wartości zanikają a cele są rozmyte, nie pozostawimy żadnej nadziei. Być może właśnie o dawanie nadziei chodzi samemu artyście, wszak to ona jest fundamentem, na którym można budować nie tylko rzeczywistość, ale także relacje i samego siebie. W greckiej tragedii, czy micie strach funkcjonuje w ten sam sposób, co w sztuce Krzysztofa Skarbka i ta analogia jest dość czytelna. Mity są bowiem tak samo fantastyczne, co rzeczywiste. Mówią wszystko na temat człowieka, zaś bogowie i bohaterowie stanowią odzwierciedlenie tych chcianych i nie chcianych cech ludzkich.

Należy pamiętać, że Grecy czcząc bogów między innymi podczas świąt organizowanych w Polis celebrowali opowieści o swoim własnym człowieczeństwie. Starożytna Grecja i model państwa Polis to jeden z pierwszych modeli państwa komunitarnego, czyli takiego, które oparte jest na silnych relacjach społecznych. Wspólna celebracja święta miała powód, jakim było spotkanie i rzeczywiste odczucie międzyludzkiej więzi. Wspólne przeżywanie spektaklu o sobie potrafiło jednoczyć ludzi pełnych już nie tyle nadziei ale przekonania i wiary w swoje własne jestestwo. Paradoks mitu, czyli fantastyki i prawdy był atrakcyjny i potrafił jednoczyć między innymi dlatego, że pojęcie strachu, wpisane było w poetykę mitycznego świata przedstawionego. Kiedy człowiek ogląda siebie niejako z zewnątrz, niczym artystyczną biografię, czy dokument na temat własnej natury to spektakl ten nie stanowi lustra, w którym odzwierciedlają się przywary, za które należy czuć się winnym. To raczej swoiste uniwersum przedstawiające świat możliwy i rozmaite warianty człowieka w alternatywie różnorakich wyborów i sytuacji. Mit jest zatem dla Greka z punktu widzenia etyki subiektywnie normatywny w tym sensie, iż ilustruje jak mrocznym i złym mogę się stać jeśli zachowam się w podobny sposób, co bohater danej opowieści. Ukazuje ponadto przed czym powinienem się przestrzegać i jak reżyserować wybory nie tylko moralne. To jednak nie wszystko i powiedzieć, iż opowieść zawierająca się w micie jest zero jedynkowa to za mało.

Zwykło się mówić na temat symbolu w micie, że oznacza on coś zrozumiałego i ważnego co z pewnością nie mija się z prawdą, jednak podłóż znaczeniowych i interpretacyjnych jest o wiele więcej. Stąd też wbrew konwencji można powiedzieć, iż są one bardziej otwarte niż zamknięte w czytelnym i zrozumiałym przekazie. Dla przykładu mit o Orfeuszu i Eurydyce jest opowieścią o miłości i poświęceniu Orfeusza, który schodzi do Hadesu po swoją ukochaną. Historia kończy się jednak tragicznie, bowiem Orfeusz nie dotrzymuje umowy odwracając się za siebie by spojrzeć na Eurydykę tuż przed bramą Hadesu. Warto przypomnieć, iż umowa jaką zawarł Orfeusz z władcami podziemnego świata dotyczyła tego, że poprowadzi ich Hermes idący tuż za Orfeuszem, gdzie sam Orfeusz nie może spojrzeć na Eurydykę, do czasu kiedy opuszczą oni podziemia. Czy to zatem opowieść o miłości i poświęceniu? Bez wątpienia tak, jednak tak samo o możliwej zazdrości, możliwych konsekwencjach braku zaufania do tego, iż piękną ukochaną prowadzi Hermes – bóg nie tylko handlu, kupców i pasterzy, ale także marzeń sennych i złodziei, który z Olimpu został wypędzony za to, że okradł większość bogów. Nie jest celem tej dygresji jedynie streszczenie mitu, którego historię można przeczytać ale chodzi tu o uwypuklenie faktu, że mit o Orfeuszu i Eurydyce to nie tylko opowieść o tragicznej miłości ale o wielu innych rzeczach, które z miłością mają związek. Jeszcze ciekawsze jest to, że mity odczytywać można z perspektywy zamkniętych opowieści i z punktu widzenia uniwersum, gdzie relacje i analizy mogą mieć istotny wpływ na odczyt. Fakt, że Orfeusz był synem Apolla i emanacją piękna tak doskonałą, że jego gra na lirze oczarowała cały Hades jest dość zastanawiający wobec tego, że jego żona Eurydyka oddawała nocami cześć Dionizosowi. Życie jest tak samo skomplikowane i niejednoznaczne jak mit i na tym też między innymi polegała i polega jego siła oddziaływania.

Auslander – komm doch, utwór, który inspiruje Krzysztofa Skarbka

Moc oddziaływania malarstwa Krzysztofa Skarbka nie odnosi się jednak do skomplikowanych, hermeneutycznych objaśnień. Stojąc naprzeciw obrazów tego artysty podejmujemy ten sam temat i określać możemy tą samą rozpiętość interpretacyjną, jednak ostre kształty i intensywny zakres barw kolorystycznych wyłaniają ostatecznie wizję nie tyle przedstawieniową, co emocjonalną i żywą. Historia Orfeusza i Eurydyki przedstawiona przez Krzysztofa Skarbka jest niezwykła w tym sensie, że kolor, sposób rozłożenia, kształtów, ekspresyjnie wyprowadzana linia umożliwia odczuwanie wszystkich emocji, które towarzyszą mitycznemu pierwowzorowi tej opowieści. Nie mówiąc ani słowa na temat bohaterów artysta za pomocą koloru i kształtu jest w stanie opisać wszystko, co można byłoby odczytać werbalnie z tego mitu. Ostry symbol i kolor. Tu i teraz, chciałoby się powiedzieć Krzysztof Skarbek. Artysta, który jest natrętnie wpisywany w ramy Nowej Ekspresji i utożsamiany z trans awangardą, określany jako wybitny przedstawiciel raz jednego, raz drugiego nurtu jest przede wszystkim wyjątkową indywidualnością artystyczną, której udaje się osiągać te niesamowite rezultaty z pewnością dlatego, że na gruncie własnego życia  przeżył tą samą złożoność, jaką zawiera mit i wykorzystując talent ujawnił ją jako coś co jest na wskroś zrozumiałe, a nawet jeśli zrozumiałe nie jest, to pozostaje możliwe do odczucia. W świecie, w którym granica pomiędzy technologią a człowieczeństwem zaciera się coraz intensywniej, gdzie duchowość zastępuje algorytm, zaczyna brakować miejsca na pytania odnośnie sensu, czy kierunku wyborów. Na obrazach Krzysztofa Skarbka widnieje symbolika klasyczna i znaki nowych czasów, jak symbol bluetooth. Przedstawienie mitycznego bohatera w zbroi i hełmie naprzeciwko robota daje dużo do myślenia. Bohater trzyma w dłoni miecz, zaś uśmiechnięty robot wydaje się ofiarowywać iskrzący atrybut, który może być jednak tak samo podarunkiem, jak wycelowaną bronią. Miecz bohatera płonie niczym pochodnia. Czy to symbol sztafety, czy otwarcie nowego rodzaju igrzysk?

Transgresja, która jeszcze do niedawna stanowiła treść powieści i filmów sience fiction zaczyna wypełniać rzeczywistość. Świat staje się na naszych oczach machiną skutecznego i błyskawicznego przepływu informacji. Ludzkość, która zastanawia się nad tym kiedy nastąpi ten moment, że człowiek połączy się z maszynami, zapomina lub nie widzi, że od dawna trwa proces połączenia i uzależnienia ludzkich świadomości od internetu, social mediów, bankowości mobilnej, etc. Okoliczności związane z powyższym dotyczą człowieka, jego obaw ale także nieskończonej gamy możliwości interpretacyjnych aktualnego i prognozowanego stanu rzeczy. Krzysztof Skarbek wydobywa te warianty na zewnątrz w całej ich niejednoznaczności i braku rozstrzygnięcia. Czyni to w sposób kontestacyjny wyciągając na zewnątrz sumę niewiadomego, które może zagrażać światu. Malarstwo Krzysztofa Skarbka to emocjonalna eksplozja, forma undergroundowego buntu który w swojej ironicznej wypowiedzi obnaża zagrożenie. Chciałoby się dopowiedzieć, że Nike nie zagrozi ani atom, ani promień lasera, bowiem unoszą ją boskie skrzydła. Bogini zwycięstwa, która prowadziła Aleksandra Wielkiego jest w pewnym sensie uosobieniem wartości i wiary w moc wpływu na własne życie. Nike to nieśmiertelny ideał, jeden z tych o które postuluje Krzysztof Skarbek w swojej baśni, micie, opowieści o uniwersum wartości.

W realizacjach artysty jest tyle samo alternatywy, co postmodernistycznej estymy, klasyka przenika się z komiksową pop kulturą, teraźniejszość zaś z przeszłością. Zapewne żadne z przywołanych określeń nie byłoby chybione, jednak warto zwrócić uwagę na dość szczególny fakt dialogu pomiędzy narracjami, który funkcjonuje za sprawą zestawienia ze sobą wielu kodów, gdzie każdy z nich odczytany i zinterpretowany został na nowo na podstawie emocji. Być poza warstwą jednoznacznej czytelności, czy oczywistej zero jedynkowości, to znaczy być poza algorytmem, poza wpływem konieczności ukierunkowania. Ekspresja Krzysztofa Skarbka jest jednocześnie fenomenem poza interpretacyjnym, w zasadzie jego malarstwo mówi samo za siebie. Dzięki jego sile oddziaływania doświadczyć można świata przedstawionego poza nakazem konieczności takiego a nie innego rozumienia na rzecz czucia i refleksji. Cóż bowiem można w kontekście czytelności powiedzieć chociażby na temat mitu o Meduzie? Wydaje się, że najbardziej znanym skojarzeniem z owym mitem jest sytuacja kiedy bohaterski Perseusz odcina jej w pomysłowy sposób głowę. Możliwy morał jest taki, że w byciu bohaterem pomaga nie tylko odwaga ale i spryt i inteligencja. Perseusz odciął głowę szpetnej Meduzie broniąc się przed jej śmiercionośnym spojrzeniem używając swojej tarczy jak lustra. Pokonał Meduzę, która zanim stała się potworem byłą piękną kobietą. Wyjątkowej urody Meduza zbezcześciła poprzez zbliżenie z Posejdonem świątynię Ateny, która od zawsze była zazdrosna o jej bujne włosy. W rezultacie za świętokradztwo Atena ukarała Meduzę szpetnym wyglądem i wężami zamiast włosów na głowie. Zasadność innego morału, który dotyczy złamania pewnej zasady okazuje się być wątpliwa wówczas kiedy weźmiemy pod uwagę to, że sam mit ma kilka wersji. W jednej z nich Posejdon najzwyczajniej gwałci meduzę wbrew jej woli, za co ta zostaje również ukarana. W świetle powyższego można snuć refleksje na temat tego czym w istocie jest bohaterstwo, wina i sprawiedliwość. Kiedy normatywne znaczenie przekazu zostaje wzięte w nawias wówczas obudzić w człowieku się może chęć innego spojrzenia na prawdę. Człowiek korzysta ze sprytu i inteligencji dzierżąc w dłoniach oręż jakim są aplikacje i inne zdobycze technologii ułatwiające życie. Są one niczym tarcza Perseusza i można dzięki nim rozwiązywać błyskawicznie wiele problemów. Czy są one jednak w stanie powiedzieć coś na temat prawdy? Czy za kotarą skuteczności nie ukrywa się… No właśnie, czy jest za nią cokolwiek?

Świat przedstawiony Krzysztofa Skarbka jest aktem na scenie teatru, który w zamyśle ma pozostać niewypowiadającym na rzecz pełni przekazu formalnego, gdzie przedstawiana historia jest jedynie pretekstem do tego, by odbiorca mógł odczuć i doświadczyć. Malarstwo tego artysty to scena bez kotar, które zakryć mogłyby pustkę. Krzysztof Skarbek mówi na temat pełni i nadziei w sposób wybuchowy i spektakularny uwalniając od mglistych, wieloznacznych i złudnych metafor. Wprowadzając w obszar nadziei i wartości, artysta uświadamia zarówno siebie, jak innych, iż świat pełen pozytywnych zabarwień nie jest tym samym światem, przed którym zwykliśmy się bronić. Artyście może również chodzić o alternatywę, propozycję wykreowania nowej formy na kształt klasycznego ideału w ramach teraźniejszości. Klasyczny ideał był fundamentem wartości i rozwoju kulturalnego, aksjologiczną bazą, na której budowany był kształt człowieczeństwa. Skoro wolno mówić na temat deficytu i wątpliwej kondycji relacji międzyludzkich, poszukiwania i nadawania życiu sensu, to można również mówić na temat rzeczywistości, która wymyka się spod wpływu woli. Można odnieść wrażenie, że Krzysztof Skarbek podejmuje się próby reanimacji ideału lub stara się go stworzyć na nowo.

Skoro rzeczy niezależne od nas zaczynają mieć na nas coraz większy wpływ i jesteśmy coraz bardziej uzależnieni od wpływów nowoczesności, to potrzeba jego urzeczywistnienia wydaje się uzasadnioną. Trudno jednocześnie uznać, iż chodzi tu o stworzenie świata opartego na nowym ładzie, który wyzwoli wolę, serca i dusze spod wpływu zagrożenia. Bardziej prawdopodobnym jest to, że sama motywacja do tego aby móc wykreować nową egzystencję wpłynie na innych aby uczynili podobnie. Świat więzi społecznych w duchu otwartości, przyjaźni pozwalałby przeciwstawiać się zagrożeniom. Człowiek ponad pesymizmem i ponad chęcią ucieczki to człowiek będący zdobywcą, kolonizatorem kontynentów uśpionych cywilizacji. Niezależnie od tego, czy to zagrożenie usypia ludzkość, czy ludzkość świadomie woli zasnąć w strachu przed zagrożeniem, to jedno jest pewne – Krzysztofowi Skarbkowi udaje się skutecznie wymalować kontrast i intensywność, który nie tylko ma w sobie na tyle siły aby otworzyć oczy odbiorców ale wręcz oślepia w taki sposób, by nie widzieć szarości, zła, zawiści i obsesyjnej rywalizacji.    

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną dość szczególną analogię mitu i sztuki Krzysztofa Skarbka. Dotyczy ona przywoływanego wcześniej symbolicznego podobieństwa człowieczeństwa wobec boskości w kontekście mitologicznym. Skoro bogowie posiadali wszystkie walory i wady, które można przypisywać człowiekowi w czasach antycznych, to posiadają je w czasach teraźniejszych i będą posiadać w przyszłości. Można zatem mówić na temat jednej niezmiennej, czyli tożsamości bogów i człowieka, oraz jednej zmiennej, jaką jest czas i świat czasem uwarunkowany. Dobie cywilizacyjnego rozwoju towarzyszą uczucia niepewności, zaś jedyną niepowątpiewalną rzeczą jest zmienność. Jak na ironię nowoczesność okazuje się być heraklitejskim ogniem. Oczywiście nie do końca, bowiem logos i zmienność będące prawami wszelkich przemian i bytu posiadały określoną funkcję, mianowicie doprowadzały do harmonii przeciwieństw. Najprawdopodobniej technologia nie rozbudzałaby obaw, gdyby było jej relatywnie tyle samo, co człowieka, jego ducha, czy świadomości. Problem w tym, że na szali cywilizacji zaczyna ona przeważać, co budzi niepokoje i niepewności odnośnie jutra.

Mitologia teraźniejsza Krzysztofa Skarbka W ramach swojego najnowszego cyklu Krzysztof Skarbek podejmuje temat mitologii wobec teraźniejszości. Nietrudno dostrzec, że zarówno wymiar klasyczny, jak aktualny ujawnione zostały w wymiarze dekonstrukcji. Nie można jednocześnie określić, że dzieła artysty przedstawiają pewną kontr kontekstowość względem źródłowego zakresu tematu, do którego nawiązuje. Krzysztof Skarbek odczytuje mit i teraźniejszość będąc konsekwentnym … Czytaj dalej Krzysztof Skarbek

Tak oto płonie młyn nieopodal edeki

Z obrazów Krzysztofa Skarbka dowiadujemy się, że nawet bogowie zaczynają być od niej uzależnieni. Na jednym z obrazów bohaterowie z Olimpu otrzymują dane od robota, inny obraz przedstawia Olimp w sytuacji zagrożenia cyber wojną. Na innym z przedstawień Posejdon i Hades przerywają boską bitwę wdając się w rozmowę na temat medycyny przyszłości. Drugi plan tego obrazu ilustruje sytuację, gdzie kobieta infekowana jest czymś bliżej nie określonym, co zamienia połowę jej ciała w cybernetyczną tkankę. Ostatecznie Krzysztof Skarbek nie dopuszcza do odczuwania strachu przed techno apokalipsą, równolegle z prognozą odnośnie tego co może nastąpić przedstawia bowiem alternatywę zwycięstwa, czy przywrócenia harmonii. Malarstwo tego artysty zawiera w sobie proroctwo potencjalnego zła i dobra. Zamknięci w malarskim kręgu Apollo i Dionizos mogą czuć się pewnie, pomimo szalejącej na zewnątrz burzy wyładowań elektrycznych. Futurystyczny i militarny robot, który obserwuje ich w enklawie nadziei może czuć się bezradny. Na kolejnym obrazie trzymane w dłoniach uśmiechniętej pary mityczne pochodnie powstrzymują promieniowanie, jeszcze inny przedstawia Hestię, która triumfuje nad radioaktywną, promienistą falę laską eskulapa.

Podsumowując przekaz Krzysztofa Skarbka można wnioskować, że do zwycięstwa i triumfu nad nieznanym doprowadzić nas może jedynie miłość, która jest w stanie uleczyć i uzdrowić wszystko, niezależnie od tego jak intensywna będzie skala zagrożenia. Jest ona wartością naczelną, gdzie nawet w okolicznościach najmniej sprzyjających okazuje się być ona symbolem ponad czasem, przynależąc niezmiennie naturze ludzi i bogów. Miłość wypisana jest na twarzach bohaterów obrazów artysty. Krzysztof Skarbek wymalował jej wymiar bez wątpienia po to, by uzupełnić jej deficyt. To artysta przepełniony wiarą w świat wartości, który przezwycięża strach zamykający ludzi w atomowych bańkach, otwierający na nowo uniwersum relacji opartych na szczęściu i zwycięstwie.

Krzysztof Skarbek obraz 234/123 olej, akryl